Rozmowy w Barze
Dla większości spośród milionów turystów, co roku odwiedzających Baleary, liczy się przede wszystkim stonce, piasek, seks i sangría. I pewnie tak powinno być: wakacje są właśnie po to. żeby uciec od wszystkiego innego. Zostawiając za sobą własne problemy, nie chcemy zagłębiać się w cudze. Trudno uwierzyć, że ten na pozór zamożny archipelag, gdzie prawie bez przerwy świeci słońce, ma sporo powodów do zmartwień. Od czasu do czasu pojawiają się lokalne sprawy, zajmujące mieszkańców albo dostarczające im rozrywki, ale tylko nieliczne z nich dostają się na łamy gazet kupowanych przez przyjezdnych. Turysta, który nie czyta po hiszpańsku, może poznać lokalne nowiny dzięki szczególnie rozmownemu hotelowemu recepcjoniście albo mieszkańcowi okolicy przesiadującemu w miejscowym barze. Ktoś taki na ogól posługuje się językiem mallorquín.
Co nowego.
W hiszpańskich barach niełatwo prowadzić rozmowy. Zawsze trzeba konkurować z co najmniej jednym telewizorem (na pełny regulator), klekotem automatów wrzutowych oraz szumem i zgrzytem ekspresów do kawy. Wszystko to uzupełnia wrzawa, na którą składają się wesołe rozmowy innych klientów. Bary nie są raczej miejscami intelektualnej wymiany zdań. Mówi się. że mężczyzn na Majorce interesują tylko trzy rzeczy: kobiety, piłka nożna i hazard. Piłka nożna rzeczywiście dostarcza wielu tematów do rozmów. Real Mallorca, czołowa drużyna wyspy, ma za sobą wieloletnią historię wzlotów i upadków w hiszpańskiej pierwszej i drugiej lidze. Na Balearach jest ponad 200 klubów piłkarskich, miejscowe drużyny na wszystkich poziomach mają oddanych kibiców, a przybysze, którzy potrafią grać. są wyjątkowo ciepło przyjmowani. Wśród mieszkańców Majorki jest również wielu oddanych fanów zagranicznych klubów.